Jestem świadoma, że moje dzieci są jeszcze małe. Czasem jednak ich nieporadność mnie trochę denerwuje. Bo przecież już powinny sobie same zapinać suwaki i guziki. O wiązaniu butów już nie wspomnę. Mówię oczywiście o starszakach, od najmłodszej jeszcze tego nie wymagam. I w zasadzie już potrafią to robić, ale brakuje im jakoś motywacji. Z tej okazji zrobiłam im mały motywator do ćwiczeń,

Wyszło coś na kształt quiet booka, tyle że zwijanego. Lala ma kilka różnych zapięć. Jest suwak, są guziki, rzepy, są tasiemki do wiązania, włosy do plecenia warkoczy i jeszcze szalik do zawiązania na szyi. Miały być dwie lale, ale jakoś mi motywacja spadła, więc dzieciaki się dzielą lub wspólnie bawią. Niestety wiązanie tasiemki i warkocze wciąż są trudne. A Uli i Wojtkowi brakuje cierpliwości do nauki. Na szczęście prostsze zapięcia są już przez nich opanowane.

Cieszy mnie to, że dzieciakom się podoba. Żałuję jedynie, że ćwiczenia na lali wciąż się nie przekładają na realne zapinanie ubrań. Ale kiedyś w końcu się nauczą chyba 😉

Advertisements