Jak rozwijać zmysł smaku u dzieci? Oczywiście częstując je przeróżnymi owocami, warzywami itp. To jest najłatwiejszy sposób, a jednocześnie najbardziej skuteczny. W sobotę, w ramach kolejnych zajęć z cyklu „Z rodzicami poznaję świat”, maluchy zajadały się smakołykami.

Na początku każdy mógł spróbować cząstki banana, jabłka, pomarańczy, marchewki i pomidora. Większość tych smaków była już znana dzieciakom. Żeby jednak urozmaicić ten skromny posiłek, doszły również soki. Okazuje się bowiem, że jest duża różnica między smakiem świeżego owocu czy warzywa a smakiem wyciśniętego soku. Porównanie sprawiało wiele radości. Niestety nikt nie odważył się porównać smaku pomidora i wyciśniętego soku. A tu dopiero jest ogromna różnica. Chyba trochę zabrakło odwagi rodzicom, by poczęstować maluchy tym sokiem. Dobrze, że chociaż reszta została wypróbowana.

Później przyszedł czas na żelki. One promowały te zajęcia, więc była okazja poczęstować się domowymi żelkami, a następnie wzięliśmy się za ich zrobienie. Przepis jest bardzo prosty. Wykorzystałam ten z blogu Mama w domu. Wystarczy sok i żelatyna. A dokładniej pół szklanki soku i łyżka żelatyny. Należy przelać większość soku do garnuszka i zostawić trochę w szklance, by rozpuściła się w tej resztce żelatyna. Po chwili wszystko razem mieszamy i podgrzewamy na niedużym ogniu. Po całkowitym rozpuszczeniu żelatyny (ważne, by nie doprowadzić do wrzenia) można już przelać miksturę do foremek od lodu lub specjalnych foremek do żelków. Po wystygnięciu wystarczy wstawić je do lodówki na kilka godzin. Przy większej ilości żelatyny wystarczy nawet godzina, by żelki były już sprężyste i gotowe do jedzenia. W czasie zajęć rodzice pomogli w przygotowaniu i przelaniu mikstury do woreczków na lód. Każdy mógł zabrać je do domu i później wstawić je do lodówki, by cieszyć się smakiem domowych żelek.

W czasie, gdy dorośli dzielnie pomagali przy kuchni, dzieciaki miały możliwość pobawić się bardziej wielozmysłowo. Oczywiście smak był ważny, ale i wzrok, węch i dotyk odgrywały w tej zabawie ogromną rolę. Nie wspominając już o motoryce małej. Uczestnicy otrzymali bowiem galaretki, w których ukryte były cząstki bananów. Zadaniem maluchów było ich odnalezienie za pomocą rąk lub plastikowych noży. Niektórzy kroili, a inni zatapiali palce w galaretce. Po wyciągnięciu bananów chętnie je zjadano. Zabawa idealna dla dzieci, które lubią wszelkie masy.

Kolejne zajęcia będą związane ze zmysłami smaku i węchu. Będą zioła, przyprawy, wspólne robienie kanapek, ale i gry zapachowe. Nikt się nie powinien nudzić 🙂

Reklamy