Wszystko zaczęło się jeszcze w zeszłym roku, i to bardziej latem niż jesienią. Oznacza to, że strażacka miłość moich dzieci trwa już na pewno ponad pół roku. Ale co ich tak na początku zafascynowało to oczywiście już nie pamiętam. Zainteresowanie ogniem, wozami strażackimi, drabinami wciąż jednak jest u nich bardzo silne. Dlatego z okazji Dnia Strażaka zrobiłam małe zestawienie naszych strażackich zabaw.

Książki

IMG_2913

Dużą rolę w rozbudzaniu miłości do czerwonych wozów na pewno odegrały książki. Klasyka gatunku, czyli „Jak Wojtek został strażakiem”, jest stałym punktem czytelniczym. Dzieci znają już niektóre części na pamięć. Ulubiony tekst to: „To Wojtek! To Wojtek! – ktoś nagle zawołał”. Stosujemy go wszyscy, włącznie z Ulą, gdy chcemy powiedzieć, że to nasz dwulatek coś zrobił/powiedział/załobuzował. Drugi bliski nam tekst to: „gdy się z Wojtka przemienisz w Wojciecha”. Trzylatka sama czasem mówi, że dorośnie, gdy z Uli przemieni się w Urszulę. A poza tym książka opisuje historię chłopca, który bardzo chciał zostać strażakiem. Jako że był za mały, komendant nie mógł go przyjąć do straży. Wykazał się on jednak wielką odwagą, ratując niemowlę z płonącego domu i wzywając na pomoc strażaków. W ten sposób zasłużył na przyjęcie do straży. Dla dzieci jest to zrozumiała opowieść, do której chętnie wracają.

Wydawnictwo Media Rodzina ma w serii Mądra Mysz dwie książki o tematyce strażackiej. Mieliśmy obie, ale niestety intensywne czytanie pozycji „Mam przyjaciela strażaka” skończyło się totalnym porwaniem jej stron. Drugą książkę wciąż mamy, i jest to „Maszyny i pojazdy w remizie strażackiej”. Obie pozycje przedstawiają pracę strażaków, ich obowiązki, sprzęt i różne zdarzenia, do których jeżdżą. Dzięki nim dzieciaki poznały naprawdę dobrze na czym polega praca strażaków.

A niedawno, bo na imieniny, Wojtek dostał swoją pierwszą encyklopedię „Straż pożarna” z wyd. Wilga. Bardzo dobre opracowanie, z ładnymi i czytelnymi rysunkami. Jest to kompendium wiedzy o straży. Są tu informacje o sprzęcie, życiu w jednostce, o pojazdach (i to nie tylko kołowych) i o przeróżnych akcjach ratunkowych. Tekstu jest niedużo, a właśnie ilustracje są tu najważniejsze. Dzięki temu dzieci same chętnie przeglądają tę książkę, czasem jedynie prosząc, by im coś przeczytać.

Filmy

No cóż, dzieci już zdążyły obejrzeć Reksia strażaka, Bolka i Lolka na ćwiczeniach strażackich, Zaczarowany ołówek i czerwony kur oraz oczywiście wiele odcinków Strażaka Sama. YouTube oferuje też wiele animacji o wozach strażackich, ale przyznam, że większość z nich przedstawia je w czasie gaszenia pożarów bez udziału strażaków. Dla Uli było to bardzo rażące, bo jak to, samochód sam gasi pożar. To strażacy są ważni.

Klocki Lego

Kiedy Wojtek trafił do szpitala, jego strażacka miłość dopiero była w fazie początkowej. Ale żeby umilić mu czas spędzony na oddziale, dostał wóz strażacki z serii Lego Duplo. Ma drabinę i węża gaśniczego. Można go składać na kilka sposobów. I oczywiście jest też strażak do kompletu. Dzieciaki często budują jakieś budowle i potem bawią się w gaszenie pożarów. Niestety poparzonego strażaka często trzeba odwozić do szpitala.

Bibułowy wóz

Chcąc uczcić dzisiejsze święto, zrobiliśmy dwa wozy strażackie. Wyklejaliśmy je bibułą. Najpierw wykonaliśmy jeden samochód z Wojtkiem. Chciałam robić z nim kulki z bibuły i wyklejać to co narysowałam. Niestety było to dla niego za trudne. Dlatego drabinę wykleiłam ja. Potem stwierdziłam, że łatwiej będzie rwać bibułę na małe kawałeczki i przyklejać je do kartki. To jednak też było trudne dla jego małych łapek. Skończyło się na tym, że on smarował kartkę klejem i wspólnie ze mną trochę powyklejał.

Gdy Ula wróciła od babci do domu, też chciała wykonać taki wóz. Ona jednak sama wybierała kolory i świetnie poradziła sobie z wyklejeniem. Musiałam jedynie jej pomóc z drabiną, bo była zbyt kłopotliwa.

Teraz czekamy na Dzień Dziecka, bo zazwyczaj w ramach naszych gminnych obchodów przyjeżdża też wóz strażacki. Może dzieciaki będą mogły dotknąć węży, założyć hełm, włączyć syrenę. A nawet jeśli nie, to i tak same będą wołać i-o, i-o, i-o …

Reklamy