Moja trzylatka uwielbia zmieniać ubrania. W ciągu dnia potrafi się przebrać kilka razy. A to w sukienkę, innym razem w spodnie, a czasem w kostium kąpielowy, bo udaje, że idzie na basen. Ubiera misia w swoje ciuszki, a lale w jej sukienkę. Kiedyś gdy ją odbierałam z przedszkola, zauważyłam, że często bawi się taką małą laleczką do ubierania. Ta miłość do przebierania natchnęła mnie do zrobienia dla niej zabawki.

Pamiętam z dzieciństwa takie papierowe lalki z papierowymi ubrankami. Znalazłam w internecie nawet całkiem sporo gotowych wzorów do wydrukowania. Wrodzony praktycyzm zapalił jednak lampkę ostrzegawczą. W domu przecież jest także dwulatek. I to dwulatek destruktor. Nie chciałam, by od razu zniszczył wszystkie te piękne suknie z papieru. Ula, by po prostu nie miała czasu nacieszyć się tą zabawą. Postanowiłam więc uszyć lalę i jej ciuszki z filcu.

Po wpisaniu w googlach hasła felt paper dolls, wyskoczyło mi mnóstwo inspiracji. Wpisanie tego hasła po polsku przyniosło niestety mizerne efekty. U nas widać mało ludzi chwali się tego typu rzeczami. Niestety musiałam się ograniczyć do materiałów, które mam w domu. Stąd ograniczona kolorystyka. Od prawie czterech tygodni funkcjonuje u nas domowy szpital i jestem mało mobilna. A pomiędzy podawaniem syropów, aplikowaniem czopków i psiukaczy do nosa po prostu musiałam zacząć coś robić. To taki mój sposób na odstresowanie. I w ten sposób powstało coś na kształt quiet book, czyli książeczki wyciszającej, zajmującej dziecko. Swoją drogą gdzieś wcześniej widziałam już tego typu książeczki, ale teraz się w nich zakochałam. Im więcej wzorów widziałam, tym większą mam ochotę przygotować coś nowego dzieciakom.

Wracając do lali, to chyba zdjęcia oddadzą najlepiej efekty mojej pracy. Wszystko szyłam ręcznie, wiec jest bardzo niedoskonałe. Najważniejsze jednak, że podoba się Uleńce, i Wojtkowi.

Przez pierwszy tydzień Uleńka wszędzie nosiła ze sobą swój domek/szafę i w wolnych chwilach przebierała lalę. Zabrała ją nawet do babci, by się pochwalić ilością strojów. Teraz entuzjazm już trochę wygasł, ale i tak co jakiś czas wraca do lali. Wojtek zaś, gdy siostra jest w przedszkolu, cichcem bierze domek/szafę i też się bawi. Jak dobrze pójdzie, to może i później Agulka będzie się jeszcze bawiła tą zabawką.

Reklamy