W zeszłym roku spisywałam sobie wszystkie książki, które przeczytałam. We wrześniu miałam już na koncie 52 pozycje. Później zapomniałam dopisywać nowe, ale myślę, że ponad 60 na pewno przeczytałam. Myślę, że to całkiem dobry wynik jak na potrójną matkę. W tym roku podejmujemy wyzwanie razem z dziećmi. Nie to żebym przestała czytać „dorosłe” książki, ale po prostu zacznę spisywać teraz te dziecięce. Zabawę wymyśliła autorka bloga Zabawy z Archimedesem, a na bieżąco można śledzić ją na facebooku.

W Nowy Rok weszliśmy razem z serią o Basi Zofii Staneckiej. Wojtek jest wręcz zakochany w tych opowiadaniach. Po kilka razy dziennie czytam o perypetiach całkiem sympatycznej pięciolatki. Do tej pory poznaliśmy następujące historie:

  • 1. Basia i wyprawa do lasu
  • 2. Basia i taniec
  • 3. Basia i alergia
  • 4. Basia i plac zabaw
  • 5. Basia i narty
  • 6. Basia i Mama w pracy
  • 7. Basia i telewizor
  • 8. Basia i telefon

Ale to nie jest tak, że czytamy tylko o Basi. Jeszcze w zeszłym roku udało się nam wypożyczyć książkę „Jabłonka Eli” Catariny Kruusval. Mój mąż to się nawet wzruszył przy jej czytaniu. Dzieciakom też się bardzo podobała. Kiedy więc ostatnio znalazłam w bibliotece 9. „Kwiaty od Eli” nie wahałam się jej wziąć dla dzieciaków. Ta niewielka książeczka ma w sobie ogromną moc, o której niedługo napiszę więcej.

Niedawno też wypożyczyliśmy książkę 10. „Nasze prosie gra na nosie”. Dość ciekawe, acz bez euforii. A poza tym oczywiście czytamy wiele książek z naszych zasobów:

  • 11. Króliczek Piotruś i inne historyjki
  • 12. Chodzi mucha po globusie
  • 13. Pucio uczy się mówić
  • 14. Kicia Kocia mówi „nie”
  • 15. Hefalumpy
  • 16. Z muchą na luzie ćwiczymy buzie, czyli zabawy logopedyczne dla dzieci
  • 17. Miasteczko Mamoko
  • 18. Dawno temu w Mamoko (choć trudno tu mówić o czytaniu 😉
  • 19. Córka bajarza
  • 20. Mam przyjaciela strażaka

Przyznam, że dość dużo tego nam wyszło, a jeszcze styczeń się nie skończył. Oczywiście książki z naszych zasobów będą się i tak cały czas przewijać, więc dopisywać do listy będziemy raczej nasze nowości i zdobycze biblioteczne. Wyzwanie powinnam też potraktować podwójnie albo nawet potrójnie. Choć tak szczerze mówiąc, po prostu cieszę się, że dzieciaki tak lubią książki. A ich ilość to i tak rzecz drugorzędna.

Zdjęcie autorstwa Pimthida, CC BY-NC-ND 2.0
Advertisements