Nie wiem jak to się stało, ale w tym roku pod choinką nie znalazłam żadnej książki. Moje dzieci za to aż sześć. Nie pozostawiło mi to wyboru. W ostatnich dniach czytam tylko literaturę dziecięcą. A na pierwszy ogień poszła „Córka bajarza”.

Nie lubię za bardzo robić zakupów, zazwyczaj ten obowiązek przejmuje Kyś. Dlatego też nie jestem na bieżąco w promocjach różnych dyskontów i marketów. Moja teściowa jednak czyta gazetki reklamowe i wypatrzyła, że w Biedronce będzie książka dla dzieci za 9,99 zł. W poniedziałek rano, to był bodajże 28. listopada, wybrała się do sklepu, zresztą jak cały tłum innych osób, i zakupiła wspomnianą publikację.

Już drugi raz z rzędu został zorganizowany konkurs „Piórko” dla debiutujących pisarzy i ilustratorów. Zeszłorocznej zwycięskiej książki „Szary domek” niestety nie miałam okazji jeszcze czytać. Ale tegoroczną, dzięki teściowej, dzieci dostały pod choinkę. „Córka bajarza” bowiem powstała w ramach kolejnej edycji konkursu organizowanego przez Biedronkę.

Książka jest reklamowana jako opowieść o wielkiej mocy, która drzemie w słowach. Słowach, chciałoby się dopowiedzieć, które tworzą baśnie. I to bardzo klasyczne baśnie, do bólu klasyczne. Opowiadanie jest tak schematyczne i przewidywalne, że dla osoby dorosłej jest wręcz nudne. No dobrze, dla mnie było to nudne, bo nie mogę wypowiadać się za innych. Miałam nadzieję, że z ponad 4000 prac nadesłanych na konkurs, zostanie wybrana bajka, wyróżniająca się pomysłem. Ale to nie ja byłam w jury. „Córka bajarza” po prostu przypomina wiele innych opowieści i nie wnosi wiele nowego.

To jest moja opinia, ale jak to odbierają dzieci, to już inna kwestia. Dla nich każda nowa baśń jest czymś ciekawym. Na razie czytaliśmy ją trzy razy. Myślę, że będzie to kolejna książka w naszej kolekcji, i tyle. Przekazuje ona oczywiście ważne przesłanie. Każdy ma swój dar, który powinien odkryć i pielęgnować. I jeszcze kwestia tego, że jeśli działamy w dobrej sprawie, to na pewno wiatry będą nam sprzyjać i pomagać w osiągnięciu celu.

„Córka bajarza” dotyka ważnych tematów i może przekazać dzieciom pewne wartości, którymi warto kierować się w życiu. Ma bardzo ładne ilustracje Moniki Białej, notabene również wyłonione w konkursie. Niestety w moim prywatnym rankingu książkę tę klasyfikuję nieco powyżej średniej. Oczekiwałam czegoś oryginalniejszego i bardziej pomysłowego.

A czy ktoś z Was już czytał tę książkę? Co niej sądzicie?

Advertisements