Święta, święta i po świętach. Oczywiście nie wyrobiłam się wcześniej, by opisać nasze domowe zmagania z dekoracjami. Dlatego trochę później, ale wciąż w bożonarodzeniowym klimacie, przedstawiam nasze małe dzieła.

Wychowałam się w dużym domu. W Wigilię Tata przynosił choinkę, którą ubieraliśmy w bombki i łańcuchy. Zazwyczaj nasze drzewko bożonarodzeniowe sięgało prawie pod sufit. Mogliśmy sobie na takie pozwolić, bo była przestrzeń. Teraz z mężem i dziećmi mamy do dyspozycji o wiele mniejszą powierzchnię. A to oznacza, że nie ma co liczyć na choinkę. Trzeba udekorować nasz dom jakoś inaczej.

Cieszę się, że mam internet. Dziesięć, dwadzieścia lat temu było by mi o wiele trudniej. Teraz otwieram wujka googla i przeglądam niezliczone pomysły na świąteczne dekoracje. Stwierdziłam, że część z nich wykorzystam, by choć trochę bardziej bożonarodzeniowo zrobiło się w naszym małym mieszkanku. Jednak kiedy dzieci dojrzały, że wyciągam teczkę z kolorowymi papierami, musiałam się z nimi podzielić pracą. Część rzeczy zrobiłam sama, część zrobiły maluchy, głównie Ula, bo Wojtek destruktor rzadko coś kończy i nie niszczy, a jeszcze część zrobiliśmy wspólnie. Oto nasze małe dzieła.

Choinki

Postawić sobie choinki nie możemy to chociaż będziemy mieć coś choinkowego. Korzystając z instrukcji Handimanii zrobiłam cały las choineczek. Najpierw chciałam zrobić tylko same zielone, ale z braku papieru w tym kolorze, zdecydowałam się na różnokolorowe. Widać je na głównym zdjęciu.

A z pomocą Wojtka zrobiliśmy jeszcze takie cudo.

img_2026

Łańcuch

Najprostszy z możliwych. W dzieciństwie też taki robiłam nie raz. A że dzieci uwielbiają zabawy z użyciem nożyczek i kleju, to żeśmy próbowali stworzyć takie dzieło. Zabrakło jednak cierpliwości u dzieciaków, powstał jedynie kawałek łańcucha.

img_2023

Bombki

A to już tylko moja zabawa. Niedawno koleżanka podrzuciła mi linka z cotton balls. Nie śledzę tego co jest aktualnie na topie, a to było modne parę lat temu. Wstyd się przyznać, ale nie znałam wcześniej tych bawełnianych kul. Poszperałam trochę w necie i okazało się, że nie jest to wcale trudne do zrobienia. Wystarczy wikol (rozcieńczony z wodą w proporcji 1:1), małe okrągłe baloniki i kordonek. Wcale nie ma przy tym dużo pracy, a efekt jest naprawdę piękny. Wiszą jako bombki na choince moich rodziców. Jeśli uda mi się dokupić lampki ledowe, to może jeszcze zrobię te kule w wersji świecącej.

img_2049

Stroik

A takie coś żeśmy z Ulą zrobiły na warsztatach świątecznych w przedszkolu. Bardzo prosta rzecz. Podstawę stanowi płyta CD. Do tego świeczka, bombki, trochę zielonego. Wszystko przymocowane klejem na gorąco.

img_2038

Szopka

Tworzę ją od listopada i nie zdążyłam. Większość postaci już mam, ale samej szopki nawet nie ruszyłam. Mam nadzieję, że do następnego roku zdążę. Założenie jest takie, że będzie można bawić się tymi postaciami, bo mają formę pacynek paluszkowych. W przyszłości może będzie to fajny sposób na opowiadanie o Bożym Narodzeniu.

img_2048

Dekoracje dekoracjami, ale dzieciaki żyją teraz prezentami. Już niedługo podzielę się wrażeniami z niektórych zabawek i książek, które dostały.

Advertisements