To pytanie najbardziej męczyło mnie przy pierwszym dziecku. Miałam wtedy dużo czasu dla Uleńki i chciałam go jak najwięcej poświęcać właśnie córce. Nie wiedziałam wtedy, że już z noworodkiem można się fajnie bawić. Dlatego zebrałam tu moje TOP 10, czyli najciekawsze zabawy dla malucha od 0 do 3 miesięcy. Nawiasem mówiąc, wszystkie przetestowane jeszcze na świeżo na Agulce.

  1. Przewijanie – ta prozaiczna czynność nie ominie nikogo, kto opiekuje się małym dzieckiem. Bardzo łatwo jednak zamienić ten obowiązek w przyjemność, i to dla obu stron. Wystarczy wykorzystać ten czas na rozmowę z maluchem. Na pewno chętnie pokaże nam swoje rączki, nóżki czy stópki. A także dowie się gdzie ma kolana, łokcie i barki. Poza pokazywaniem i nazywaniem części ciała, króluje u nas rowerek. Agulka lubi, gdy jej tłuste nóżki pedałują w rytm jakiejś rowerowej piosenki. Polecam „Rower” Lecha Janerki albo „Rowery dwa” Yaro.
  2. Gimnastyka smyka – wspomniana jazda na rowerze wpisuje się w to idealnie, ale to nie wszystko. Noworodki mogą już ćwiczyć także na inne sposoby. Warto na przykład ćwiczyć bioderka, czyli wykonywać odwodzenie obu nóżek w przeciwnych kierunkach. Lekarz nam polecał właśnie taką zabawę. Koleżanka kiedyś podrzuciła mi jeszcze inny pomysł. Mianowicie obracanie maluchem. Brzmi to dziwnie, a chodzi tylko o to, że pomagamy niemowlakowi przekręcić się na jeden boczek, a potem na drugi. Obracamy dziecko na brzuszek, a potem znów na plecy.
  3. Taniec – oczywiście to nie noworodek tańczy, choć poniekąd to i on. Bawić się można trzymając dziecko na rękach albo mając je w chuście. Kiedyś byłam na warsztatach salsy, wszystkie kobiety tańczyły z zamotanymi maluchami. Niektóre to nawet zasnęły w trakcie, w sensie niemowlaki. Ale nie tylko salsa jest dobra. Praktykowałam także poloneza, irlandzkie podskoki i walca.
  4. Masażyki – i nie chodzi tylko o masaż Shantala, choć jest on wspaniałym pomysłem na spędzanie czasu z maluchem. W szkole rodzenia zdobyliśmy z Kysiem podstawy, które rozszerzaliśmy trochę o filmiki z youtuba. Po każdej kąpieli Ula miała swoją sesję masażu. Im była jednak starsza, tym jej ruchliwość nie pozwalała na tak długie masaże. Z kolejnymi dziećmi było trudniej, więc zapewniam im choć namiastkę tego co miała Ula. Teraz staram się często chociaż głaskać Agulkę po buzi, dotykać jej malutkich rączek i całować stópki.
  5. Pac pac – to zabawa dość intuicyjna i pewno znana pod różnymi nazwami. Kiedyś mój mąż zaczął się tak bawić z Uleńką. Ona leżała na pleckach, a on jednocześnie dotykał jej rączek, mówiąc właśnie pac pac. Śmiechu przy tym co nie miara. Oczywiście pojęcia nie mam, czemu to tak śmieszy maluchy, ale działa to na każde z naszych dzieci. Można zwiększać częstotliwość pac pac, można dotykać delikatniej, a można tak jak w „Kosi łapci”. Pełna dowolność, byle się dziecku podobało.
  6. Kangurowanie – nie dotyczy tylko wcześniaków. Wszystkie dzieci to uwielbiają. A chyba jeszcze bardziej rodzice. Zabawa polega na tym, że kładziemy niemowlaka na brzuszku na swoim brzuchu. Najpierw trzeba sobie oczywiście wygodnie usiąść, bądź przygotować posłanie. Jest to o tyle ważne, że w 99% zabawa kończy się błogim snem, zarówno malucha, jak i rodzica.
  7. Czarno na białym – wzrok u noworodków rozwija się powoli. Najpierw widzi jedynie kontrastowe barwy, dlatego warto pokazywać dziecku różne rzeczy w tych kolorach. Są książeczki kontrastowe oraz specjalne karty. Można po prostu wydrukować czarno-białe wzory i zamieścić je w łóżeczku. Fajnym pomysłem są zabawki w kontrastowych kolorach. Można je pokazywać maluchowi, by również ćwiczyło wodzenie wzrokiem za obiektem.
  8. Mobile – czyli kolejny pomysł na stymulację wzroku malucha. O mobilach pisałam już tu i tu. Oczywiście nie muszą to być montessoriańskie mobile. Ważne, by niemowlak, kolokwialnie mówiąc, miał na czym oko zawiesić. Mogą to być karuzelki, zwierzątka, ptaszki, kwiatki, gwiazdki, po prostu coś co będzie przykuwało wzrok malucha.
  9. Dźwięki– bo stymulować można też zmysł słuchu. Dzieci lubią słuchać naszego głosu, ale i muzyka jest czymś pięknym. Nie wiem z czego to wynika, jednak muzyka klasyczna naprawdę potrafi zainteresować niemowlaka. Istnieją nawet specjalne płyty, np. „Chopin dzieciom”, gdzie zebrano świetne wykonania jego utworów. Dźwięki to także grzechotki. Bardzo fajne są takie zakładane na rączki dziecka albo w skarpetkach. Maluch macha sobie swoimi kończynami i grzechocze. Super się sprawdza w nauce koordynacji ruch-słuch.
  10. Spacery – taka prozaiczna sprawa jak spacer też może być świetną zabawą, głównie dla rodzica. Zazwyczaj dziecię zasypia w kontakcie ze świeżym powietrzem, a opiekun może w końcu usłyszeć własne myśli, przewietrzyć sobie głowę, nadrobić zaległe telefony, zjeść coś dobrego, albo po prostu iść przed siebie, ciesząc się chwilą spokoju.

To jest moje prywatne TOP10, a w co Wy się bawicie z niemowlakami?

Reklamy