Bardzo lubię rękodzieło. W zasadzie nie boję się żadnej techniki. Okazało się to przydatne w przypadku zabawek montessoriańskich dla najmłodszych. O piłeczce Takane już pisałam. Pierwsze jednak na warsztat poszły mobile.

Mały człowiek zaraz po urodzeniu ma jeszcze słabo rozwinięty zmysł wzroku. Powoli, z każdym nowym dniem widzi coraz wyraźniej i ostrzej. Jest to naturalna kolej rzeczy. Można jednak trochę pomóc w tym procesie. A do tego służą właśnie mobile, które przykuwają wzrok kolorami, kształtami i ruchem.

Według pedagogiki Montessori jest kilka rodzajów mobilów, które pokazuje się dziecku w określonych tygodniach życia, w zależności od rozwoju zmysłu wzroku.

  • 0-4 tygodnie – obrazki w czerni i bieli, mogą być jedynie wzory, a mogą i bardziej wyszukane rysunki, aby w tych kolorach;
  • 3-6 tygodni – mobile Munari, czyli również biel i czerń, ale już w określonych kształtach. Instrukcję wykonania można znaleźć między innymi tutaj.

Niestety na te dwa mobile się spóźniłam. Zaczęłam o tym czytać, gdy Agulka miała już 4 tygodnie, dlatego stwierdziłam, że zacznę od kolejnych mobili. Czerń i biel nie są nam jednak obce. Już dla Uleńki robiłam filcowe kostki w tych barwach. Później dopracowywałam, projektowałam nowe wzory, dzięki czemu powstało kilka fajnych zabawek, które trafiły do różnych małych rączek.

Wracając jednak do mobili, zaczęłam je robić w odpowiedniej kolejności dopiero od ośmiościanów.

  • 5-8 tygodni – ośmiościany. Wykonałam je z kolorowego papieru technicznego. Wyszły naprawdę fajnie. Efekt jest bardzo ciekawy, pomimo niewielkiego nakładu pracy. Córka patrzyła się na nie, szczególnie była zainteresowana, kiedy się poruszały. Niestety zdjęcia, które im zrobiłam gdzieś wcięło, a sam mobil dostał się w łapki starszego rodzeństwa, więc niestety już nie istnieje.
  • 7-10 tygodni – mobile Gobbi, czyli 5 kulek w różnych odcieniach jednego koloru, powieszone od najciemniejszego do najjaśniejszego. Sposobów na ten mobil jest mnóstwo. Znalazłam w internecie styropianowe kulki pomalowane bądź oplecione nitką/włóczką; po prostu motki kordonków albo szydełkowe kulki. Zrobiłam właśnie szydełkowe kulki, ale tylko trzy z nich były w odcieniach jednego koloru, a dwa totalnie różne. Po prostu nie miałam w domu więcej włóczki. Myślę, że mimo wszystko wyglądało to całkiem dobrze.
  • 8-12 tygodni – falujący rytm, a dokładniej trochę hipnotyzująca tęcza. Wykonałam ją z kolorowego papieru technicznego. Jest leciutka, dlatego wystarczy niewielki ruch powietrza, a ona już faluje. Przyznam, że mi się ona bardziej podobała niż Aguli, bo nie wykazywała nią większego zainteresowania. To raczej starszaki podchodziły i się jej przyglądały, poruszały nią.

Agula właśnie skończyła 12. tydzień, więc na warsztat już poszły kolejne mobile. Ale o nich opowiem w kolejnym poście.

Advertisements