Kiedy dzieci zaczynają być nieznośne, ciągle czegoś chcą ode mnie, nie chcą się same bawić i wciąż się kłócą, wtedy właśnie nachodzi mnie żądza, żądza tworzenia. Wiem, że dzięki temu na jakiś czas odwrócę ich uwagę od tego złego humoru i będę mieć chwilę błogiej ciszy. W jeden z takich trudnych dni zrobiliśmy kolorową dopasowankę.

Mam takie wrażenie, że dzieci dość szybko uczą się rozpoznawać kolory. Zauważyłam u siebie coś, co na pewno pomaga im w nauce barw. Bardzo często, gdy o czymś mówię, gdy dzieci coś mi pokazują, to opisuję to wraz z kolorem. „Podaj mi, proszę, ten zielony klocek” albo „O, zobacz jaki fajny czerwony samochód pojechał”. Dzięki temu, i trzylatka, i dwulatek, raczej nie mają problemów z rozpoznawaniem barw. Mimo to wciąż gdzieś w zabawie sprawdzam tę ich wiedzę. Kiedy coś malujemy – pytam o kolory kredek, kiedy budujemy coś z duplo – o kolory klocków, a kiedy jemy obiad – o kolory warzyw. Dlatego skusiłam się, by przygotować im właśnie zabawę z kolorami.

Materiały

Jak to często bywa, by coś stworzyć trzeba rozejrzeć się po domu. Na blacie kuchennym zobaczyłam puste opakowanie po jajkach i przypomniało mi się, że widziałam gdzieś w necie, niestety nie pamiętam już gdzie, że wykorzystano wytłoczkę do pewnej zabawy. Były tam powkładane różne małe przedmioty, a na kartce były one rozrysowane w określonej kolejności. Zadaniem dziecka było przełożenie tych rzeczy według schematu z kartki. Ponieważ bibelotów nie posiadam, ani innych małych rzeczy, postanowiłam wykorzystać plastikowe korki od butelek. Myślałam, że mam nakrętki w kilku kolorach, ale większość w moim zbiorze to były szerokie korki od butelek po mleku, wszystkie w kolorze czerwonym. Całe szczęście w szufladzie z papierniczymi rzeczami znalazłam kolorowy papier samoprzylepny, choć wystarczyłby zwykły i taśma klejąca.

img_1151

Krok po kroku

Pracę zaczęłam od wybrania pięciu kolorów. W tym przypadku były to czerwony, niebieski, żółty, pomarańczowy i zielony. Korzystając z małego korka, odrysowałam na papierze samoprzylepnym kółka, które później wycięłam. Ponieważ chciałam przygotować dwa schematy z różnie ułożonymi kolorami, potrzebowałam 6 kółek każdego koloru. Następnie nakleiłam kółeczka na duże korki oraz na dwie kartki, które miały służyć jako schematy.

Zabawa

W czasie tworzenia naszej zabawki Wojtuszek był najbardziej zainteresowany nożyczkami. Chciał, by wycinać mu samochody z papieru. Później troszkę pomógł przy naklejaniu kółeczek na korki. Niestety w ogóle nie był w stanie się skupić na tym, by układać korki w odpowiedniej kolejności. Na szczęście Uli się to bardzo podobało. Siedziała nad tymi korkami i starannie wkładała w odpowiednie miejsca. Przygotowałam dwa schematy, ale dzięki temu, że można je odwrócić do góry nogami, miałam ich aż cztery. Moja trzylatka chętnie siedziała nad tymi zadaniami, i układała, i przekładała te korki. Miałam ją z głowy na pół godziny.

Przygotowanie dopasowanki chwilę nam zajęło, gdyż było sporo kółeczek do wycięcia. Nie był to jednak czas stracony, bo dzieci w miarę aktywnie brały w nim udział. W trakcie również rozmawialiśmy o kolorach. Udało mi się więc połączyć przyjemne z pożytecznym. Ja zaznałam chwili spokoju, a dzieciaki chwili nauki.

Reklamy