Szukając inspiracji, by zrobić coś dla najmłodszej wisienki, Agulki, trafiłam na różne zabawki w duchu Montessori. Dla noworodków i małych niemowlaków przeznaczone są głównie mobile stymulujące zmysł wzroku. O nich będę jeszcze pisać, bo zrobiłam prawie wszystkie. Teraz Agula ma już 11 tygodni i właśnie inna zabawka ją najbardziej interesuje – piłeczka Takane.

Niemowlę

Piłeczka Takane jest wielozadaniowa. Na początku, czyli ok. 2-3 miesiąca życia dziecka służy głównie do nauki chwytania. Jej konstrukcja, zwana puzzlową, umożliwia łapanie jej małymi rączkami. Agulka dopiero się uczy tej umiejętności. Potrafi już jednak złapać piłeczkę, gdy podaję jej do rączki, a ostatnio sama chwyciła ją, gdy piłka leżała obok niej. Pewnie już niedługo zacznie przekładać ją z rączki do rączki. Egzemplarz, który uszyłam, nie jest najlepiej zrobiony. Źle dobrałam materiały. Biały powinien być w środku, a kolorowe jeżyki na zewnątrz. Piłeczka byłaby wtedy ciekawsza wizualnie. Jednak dzwoneczki, które włożyłam do środka, są bardzo przydatne. Agula lubi słuchać ich dźwięku.

img_1562

Już niedługo, gdy zacznie bardziej machać rączkami i nóżkami, piłeczkę powieszę tak, by mogła próbować ją łapać lub kopać. Myślę, że dźwięk dzwoneczków będzie ją jeszcze do tego zachęcał. Jest to wspaniałe ćwiczenie koordynacji wzrokowo-ruchowej. Dodatkowo będzie się uczyć, że to ona ma wpływ na piłkę, to jej rączka/nóżka porusza piłeczkę i wtedy słychać dzwoneczki.

img_1421

Małe dzieci

Starszaki też lubią tę piłeczkę. Wojtek upodobał ją sobie również do nauki chwytania. Tyle, że prosi by mu ją rzucać. Zabawka jest miękka, więc jest mu łatwiej ją łapać niż gumową piłkę. Rozgrywamy nią nieustanne mecze, strzelając gole do wyimaginowanej bramki. Najlepiej wychodzą mu strzały główką. Bo miękkiej piłeczki nie boi się w przeciwieństwie do normalnej, która jest twardsza.

Jak zrobić piłeczkę?

Piłeczka nie jest trudna do zrobienia. Wymaga jednak sporo cierpliwości, bo trzeba zszyć wiele małych elementów. Korzystałam z instrukcji podanej tutaj. Jak już wspomniałam trochę źle dobrałam barwy materiałów. Jeśli jeszcze kiedyś będę robić taką piłeczkę, na pewno zewnętrzny materiał będzie bardziej kontrastowy. Wypełniłam ją puchem do maskotek kupionym niegdyś na allegro. Do niektórych części piłeczki włożyłam małe dzwoneczki. Znalazłam ostatnio informację, że prawidłowo, w sensie montessoriańsko, wykonana piłka powinna mieć mały dzwoneczek na zewnątrz i tasiemkę. Moja wersja nie jest więc idealnie zrobiona, ale i tak przypomina oryginał.

img_1414img_1401

Osoby mniej uzdolnione manualnie mogą skorzystać z oferty sklepów z zabawkami montessoriańskimi. Przeglądanie jednak takich sklepów zawsze jest dla mnie trudne, bo bym chciała większość tych zabawek dla moich dzieciaków. Całe szczęście część z nich jestem w stanie wykonać w domu, czym się jeszcze będę tutaj dzielić.

Advertisements